|
Blog > Komentarze do wpisu
Nimfa, czarnoksiężnik i banji !Tej nocy sporo się działo w sferze snów,a co za tym idzie jest co pisać. Znowu mi gdzieś wcięło początek, ale to nie ma większego znaczenia. Poszedłem spać przed 2 w nocy, a obudziłem się gdzieś ok. 4:30. W pamięci jeszcze raz przejrzałem sen, żeby go dobrze zapamiętać. Zacznę oczywiście om momentu, który pamiętam. Warto napisać, że od samego początku czuję się jakbym był w innym świecie.
Biegł na mnie tłum ludzi, do którego też się dołączyłem. Wszyscy mieli nadzwyczaj dobry humor, a ja szybko przedarłem się na sam koniec tego pochodu kiedy zobaczyłem kto tam idzie. Szły sobie tam wyjątkowo urodziwe, pół nagie dziewczyny- wręcz można by rzec nimfy. Kiedy już zacząłem z jedną rozmawiać ta odciągnęła mnie od tłumu i poszliśmy razem do baru, który był obok. Było w niej oprócz urody coś takiego, że nie dało się jej oprzeć. Wyczuwałem w niej silną osobowość,nie wiem jak to nazwać- chociaż i tak większość czytających pomyśli - osobowość haha, chyba cycki :D ( te też miała niezłe :D). Przy barze zapytała się wprost czy chcę aby zrobiła mi dobrze, ja tak się popatrzyłem dziwnie na nią, ale nie zgodziłem się. Widziałem w niej coś więcej niż tylko ładne ciało, jakkolwiek to brzmi. Przy barze chciałem coś kupić, zmaterializowałem trzy srebrne monety pokazując partnerce, że nie do końca mi wyszło bo od metalu jakby odrywa się tekstura srebra. W jakiś dziwny sposób doszło do nieporozumienia, coś było w jednym miejscu, później znikło a miało być ... Dziewczyna obok zaczęła się dziwnie zachowywać, rzuciła talerzami stojącymi na barku. Jej czar przyciągania gdzieś uleciał, a ja poszedłem sobie dalej.klik.
Przegląd dostępnych energii Jest popołudnie, jestem gdzieś daleko od tego miejsca, czuję jakby ktoś zabrał mi osobowość ? Przed wyrzuceniem stamtąd byłem osobą znaną, a teraz jestem dokładnie nikim. Jak czysta kartka, zaczynam przeglądać z fizycznego życia energie, które mógłbym założyć? skopiować ? na siebie. Gdy myślę o poszczególnych osobach przed sobą widzę kolor pokazujący ich energię. Każda osoba ma podobną energię, którą obrazuje mniej lub bardziej mocniejszy niebieski. Prawie wszystkie imiona są mi obce, ale pojawia się jedna osoba, którą znam z świata fizycznego tylko pod pseudonimem. Ma mocny niebieski kolor, nie napiszę kto to jest bo i tak to nie ma znaczenia. Nie wiem kogo wybrałem.klik Jestem już daleko, telepatycznie ktoś się ze mną komunikuje. Prosi o pomoc, jest to nimfa, która zaprowadziła mnie do pułapki. Obecnie jest zamieniona w kota i siedzi zamknięta w bagażniku. Wiem, że jeśli jej stamtąd nie wyciągnę to skończy jako zabawka dla psów, które ją rozszarpią. Na szczęście właściciel stoi niedaleko swojego domu, rozmawiam z nim i proponuję, że wynajmę tego kota na jakiś czas- zapłacę z góry. Facet i tak musi gdzieś wyjechać, więc się zgadza. Na początku miałem mu zapłacić z góry, ale nie mam 100 złotych monet, a on mówi, że weźmie kasę pod koniec dnia. Więc będzie czas na ucieczkę.klik Czarnoksiężnik Tym razem jestem tylko obserwatorem, zupełnie inne miejsce. Widzę jakąś postać w powietrzu na miotle. Przypomina mi się Harry Potter. Jest wieczór. Jakaś osoba z osób, które krążą wokół Harryego wypuszcza kawałeczek drewna, które wlatuje w brakujące miejsce w miotle Harry'ego. Zaczyna się dziwna transformacja. Widzę, jak on sam do siebie mówi"więc to tak ". Jego wygląd się zmienia, ubranie staje się czarne z dodatkami złotych kolorów. Na miotle pojawia się trupia czaszka. Ląduje na ziemi, od tego momentu zaczynam nim kontrolować, chociaż nie mam dostępu do informacji jakich się przed chwilą dowiedział - całkowita blokada.
Ktoś zadaje mi pytanie ile mocy ma ta machina w tym momencie wytracając mnie przy tym z moich rozmyśleń. Patrzę się na elementy konstrukcji i pojawia mi się w Dżulach moc tego czegoś. Odpowiadam mu, jednocześnie zauważam, że coś się dzieje - jakaś reakcja machiny - co dokładnie to sam nie wiem. W tym momencie się budzę, jest godzina około 4:30. Banji !, bez liny :D Póżniej nie było już aż tak epickich snów, chociaż w ilości mini świadomych snów pomógł mi patent z budzikiem nastawionym na 8 rano i włączaniem drzemki parę razy. W ciągu 10 min. udawało się mieć mini sen i tak w jednym z nich rozmawiałem z jakąś osobą. Ta osoba mówiła o poświęceniu swojego kolegi, który oddał swoją nerkę dla kogoś tam. Ja jednak doskonale wiedziałem, że to nie była dobrowolna decyzja i ten kolega mu pomógł ją podjąć. W końcu idziemy sobie mostem i okazuje się, ten most jest bardzo wysoko postawiony nad Jeziorem. Chwilę się waham, ale w końcu to sen i skaczę. W locie obracam się dookoła siebie i z impetem ląduje w głębinach jeziora. W wodzie jest dosyć ciemno, powoli wypływam na powierzchnie - a tam czekają delfiny. Niestety budzik też czekał i mnie obudził, ale skok był ekstra :D. To były najciekawsze rzeczy z dzisiaj, wszystkiego tak dobrze już nie pamiętam. poniedziałek, 27 lutego 2012, marcinoo48
Tagi:
doświadczenia
|