Doświadczenia wędrowca ,czyli moja historia o oobe.

Wpis

poniedziałek, 20 lutego 2012

"Raj" utracony

Pisząc o snach tak na prawdę piszę o sobie, o tym jak poprzez różne doświadczenia zmienia się mój sposób patrzenia na świat. Wiele osób to robi, ale często zapominają, że tylko one mogą w pełni zrozumieć przesłanie jakie jest zawarte w snach. Bo to co jest opisywane to tylko efekt działań, których jest tak dużo, że niemożliwe jest ujęcie wszystkich pod uwagę.

6.02.2012

Mój najbardziej schowany głęboko lęk

Jestem obserwatorem i obserwuje jak dwie osoby oglądają coś w telewizji - jakiś program z napisami. Miejsce te przypomina trochę bar. Ktoś wchodzi do pomieszczenia i zaczyna reklamować swój produkt, jako produkt o mistycznych wręcz działaniach.  Osoba, która to wypije pozna swoje najbardziej skrywane lęki.  A jego produkcja jest bardzo trudna powstaje z śluzu tego robaczka, wydziela go bardzo mało, a potrzeba go dużo, żeby stworzyć napar o odpowiedniej mocy

Następuje zmiana sceny, obraz robi koło pokazując jedyną drogę, która wiedzie do dużej konstrukcji  zawieszonej w powietrzu podobnej do tej z  filmu Cube. Tylko ta jest pozbawiona jakichkolwiek ścian. Miejsce w którym się znajduje przypomina kolorystyką piekło. Dominują  tu czerwone barwy, lecz brak jest jakiegokolwiek ognia. Wszędzie widać góry i pełno kamieni w otoczeniu czerwonej mgły, która to wszystko otula. W końcu obserwuje jak osoba przedostaje się z jednej strefy przechodząc po moście do drugiej.  Kiedy już jest w drugiej strefie, z każdej innej strefy odpada fragment mostu, po którym przeszła ta osoba. Domyślam się, że przechodząc przez kolejne strefy coś z nich odpada i trzeba szukać nowego sposobu na przedostanie się dalej. Budzę się, jest godzina 2 w nocy. Idę spać.

 Koncentracja na energii miłości i Oobe

Mam jakiś sen, ale szybko przeskakuje z niego do Op. Nie zdaję sobie sprawy z tego, że jestem w op- pewnie się obudziłem to teraz wezmę się za ćwiczenie z energią. Tym razem postanawiam, że nie będę wzmacniał energii- pozwolę jej przepływać w takim stanie, w jakim ona jest bez żadnych moich ingerencji. Pojawiająca się energia ma postać szerokiej fali idącej od dołu do góry przez całe ciało. Przyjemna, energetyzująca fala pojawia się w odstępach paro sekundowych. Po drugim jej przypływie wpada mi myśl, że może by spróbować wyjść. Wizualizuje jak się bujam to w lewą stronę, to w prawą stronę. Jest, wyleciałem z ciała trafiając na ziemię. Czy ja naprawdę wyszedłem, czy tylko spadłem fizycznie ? pytam sam siebie w myślach, no cóż zaraz się przekonam. Wstaję powoli opierając dłonie o podłogę.

Idę przed siebie z zamiarem zrobienia testu rzeczywistości. Jeśli przejdę przez biurko to znaczy, że jestem poza ciałem. Chwila prawdy, przechodzę naturalnie jak duch. Wychodzę przez ścianę i jestem na dworze. Zamiast śniegu, który w rzeczywistości fizycznej pokrywa całą ulice i chodniki, tutaj widzę jak po ulicy płynie dużo wody. Zero śniegu. No dobra, jestem poza ciałem - ale co ja mam teraz robić ? Wiem, wołam Opiekuna. Nie pojawia się a mi psuje się dostrojenie, powracam do ciała. Następnym razem trzeba będzie coś wymyślić.

Tak sobie myślę, że przełomem w dzisiejszych doświadczeniach było nie wzmacnianie energii przed wyjściem. Dlaczego było to przełomem ? Chodzi o to, że zazwyczaj jak skupiałem się na wzmocnieniu to później  zapominam o tym, że w sumie mógłbym wyjść z ciała. A tym razem w momencie kiedy nie byłem tak zaaferowany wzmocnieniem pomyślałem właśnie o możliwości wyjścia i udało się. Kompletne skoncentrowanie się na jednym elemencie na pewno nie jest dobre bo w końcu zacznie się przeginać z tym elementem, inne pozostawiając w ogóle nietknięte.

 11.02.2012

Eksperyment część 1

We śnie próbowałem uświadomić jakąś osobę, że to sen. Sam pomysł z daniem jej swojego numeru telefonu może i jest głupi, ale do odważnych świat należy. Zresztą i tak nie miałem nic do stracenia. Kiedyś już też próbowałem komuś podać numer, ale jak na razie nikt nie oddzwonił. Tym razem  efekt był ten sam, dodatkowo zauważyłem, że we śnie podałem zły numer i od razu go poprawiłem na dobry.

13.02.2012

Eksperyment część 2

Kolejna część eksperymentu. We śnie spotkałem pewną osobę z pewnego serialu .. i zadałem jej parę pytań testowych. Na każde z nich dostałem błędną odpowiedz a im dalej tym gorzej. W którym roku ukazał się ostatni sezon tego serialu ? XIX w. co ? - W tym momencie powiedziałem, żeby każda istota stworzona przez mój umysł znikła TERAZ. Z snu znikły wszystkie osoby. Po tym pomyślałem, że teraz powiem coś odwrotnego. Ogłaszam zebranie świadomych istot TUTAJ. Obok mnie pojawiło się parę osób z 5-6. Nawet dużo - ale niestety już sobie z nimi nie porozmawiałem, bo kiedy się pojawili, mi znacznie pogorszyło się dostrojenie ( nie od razu, tylko po jakimś czasie)  i nie wiem czy to były lepsze wersje atrap czy rzeczywiście świadome istoty. < w sumie te eksperymenty wychodzą spontanicznie w momencie kiedy myślę o tym co by tu zrobić, więc nie wiem kiedy będzie kolejna część tych eksperymentów ;)>

15.02.2012

Wskazówki od Opiekuna

Ktoś zadał mi pytanie we śnie - jak pogoda na zewnątrz wpływa na pogodę we śnie. Na zewnątrz może być burza, a we śnie istny spokój - ciepłe lato. Racja, potwierdziłem. Już po obudzeniu pomyślałem o tym, że będąc we śnie jesteśmy w sobie - wszelkie czynniki zewnętrzne są tylko na zewnątrz, a to czy pozwolimy, aby to zewnętrzne czynniki decydowały o naszej "pogodzie" w sobie to już nasz wybór.

Na początku było coś o lękach, później  o eksperymentach. Te dwa tematy będą się jeszcze ze sobą mieszać. Ten tekst został napisany po tym jak ktoś zadał mi pytanie jaki jest mój największy lęk. Jako, że przedtem moje myśli poszły w tym kierunku to teraz postanowiłem je zapisać w formie słów. Oto co  z tego powstało :

16.02.2012

Więc chcesz wiedzieć czego się boję ?

Boje się, że pewnego dnia nie będę potrafił żyć innym światem niż tym, wykreowanym przez mój umysł. Światem pełnym lęków.

Wiesz, to przypomina zwierzę chore na wściekliznę , automatycznie boi się tego, co mogłoby ją wyleczyć. Ja mam podobnie, nie potrafię zaufać ludziom na tyle, aby nawiązać z kimkolwiek bliższych relacji. Woda- Tlen- Miłość... Więc kim jestem ? Zwierzęciem czy człowiekiem chorym na życie ?, ale chyba już nie. Żaden ze mnie demon, upadły anioł, dziecko indygo, elf, elemental czy gwiezdny wędrowiec - bardziej jak robot zainfekowany sztuczną inteligencją.

W tym momencie trzeba powrócić na sam początek tekstu i wyjść z umysłu. Szybka kalkulacja strat i zysków, co się bardziej opłaca a czego nie warto robić. A sny znowu podpowiadają, żeby nie brać tego wszystkiego na serio. Szczypta bezsensu i masa nieskrępowanej zabawy pędząc na samym szczycie swoich lęków, niczym surfer na fali wody. To chyba właśnie o to chodzi ...


W tym dniu miałem sny surrealistyczne, dosłownie płynięcie po ulicy na jakiejś fali odbijając się od ludzi i dalej płynąc. Ciężko to opisać, ciężej zrozumieć - lepiej zostawić  to w spokoju.

19.02.2012

Tajemniczy towarzysz 

Idę z kimś  przez jakąś dzielnice gdzie jest trochę domów porozrzucanych tu i ówdzie, ale nie ma tam żadnej żywej duszy. Klik Idę przez tę samą dzielnice z tą samą osobą, tym razem jest wieczór.  Na ulicach pojawili się ludzie, otworzyli wiele nowych budek i straganów - widzę w nich bardzo jasne światła tworzące magiczny charakter coś na wzór jakby festynu. Idąc tak pytam się towarzysza dlaczego nie powiemy im o nadchodzącym tsunami ? Nie odpowiada. Klik Jesteśmy przy samochodzie, już mam zamiar wsiąść ale wpada mi myśl, że to on tym razem siądzie za kierownicą. Ja siadam z tyłu. Klik Zatrzymaliśmy się na drodze, samochód odmówił posłuszeństwa. Siedząc na tylnym siedzeniu dotykam jakiejś metalowej części i odpalam samochód myśląc, że jak odpali to dalej pojedziemy. Samochód zrywa się i jedzie parę metrów do przodu. To nie silnik, tym razem dotykając części wizualizuje jak naprawiam samochód, żeby móc dalej jechać.klik

Jesteśmy na miejscu.  Jakieś przedmieścia, idziemy do domu w którym obmówimy plan działania. Zanim wchodzę do domu, pytam się dwóch osób, które stoją na czatach, że mogę za pomoc jaką nam udzielają stworzyć dowolną rzecz jaką chcą. Chyba nic nie chcą, więc w formie podziękowania chcę wzmocnić drzwi na pancerne. Kiedy próbuje zamienić deskę umacniając ją, czuje, że się kruszy. Znowu próbuje i to samo, kiedy patrzę na to co się udało zrobić, to deska jest trochę nadłamana, ale pokrytą czarną skórą. Chyba mi nie wyszło, nie mają do mnie o to pretensji. Klik

Jestem w środku, jest tam rodzina osoby, która zgodziła się przyjąć nas u siebie. Widzę zabawki dziecka, biorę pluszowego pająka w ręce i zakrywając jego w dłoniach zamieniam go w lalkę. Czuję jak w rękach zabawka zmienia swoje kształty. Otwieram je, transformacja się udała. Klik Jestem w innym pokoju, siedzę przy stole. Jest tam już więcej osób. Ja koncentruje się na jednej osobie. Chcę wykorzystać swoje umiejętności tworząc coś dla niej. Widzę, że jest palaczem więc mówię, żeby wyjęła papierosy. Rękę przesuwam parę centymetrów nad stołem, a pod nią pojawia się papieros. Porównuje napis na nim z napisem na paczce, którą wyjęła ta osoba. Jest taki sam, próbuje jeszcze raz, ale tym razem zanim on wyciągnie paczkę ja stworzę papierosa i porównamy napisy. Wydaje się, że napisy są takie same. Na sam koniec, bo chyba przeczuwam, że zaraz będę musiał iść kopiuję paczki papierosów dla tej osoby. Właśnie tak będzie wyglądać piractwo przyszłości. Na wzór (paczka papierosów) jaki mi pokazał raz "zeskanowany" tworzę z 10-15 paczek. Kiedy tak kopiuje paczki ktoś do mnie mówi, żebym przestał się bawić i szedł z nimi bo mamy dużo roboty. Ok, już idę. w tym momencie się budzę.

"Raj" utracony

Jestem w sali lekcyjnej, powoli zdaję sobie, że to sen chociaż w przypadkach kiedy prawdopodobieństwo wydarzenia się danej sytuacji jest dużo zawsze trzeba przeprowadzić test rzeczywistości. Rzucam doniczką siłą woli w powietrze, poleciała. Już wiedząc, że to sen wstaje i mówię do nauczycielki "no cześć" - przekazując niewerbalnie, że odzyskałem świadomość chociaż chyba ona tego nie chciała. klik  Staje się tylko obserwatorem, widzę dwa miejsca i dwie osoby.  Jedna z nich chce ocalić zamek, druga chce go zniszczyć. Wiem, że mogę obserwować dwie osoby, ale bardziej koncentruje się na tym co robi osoba chcąca ocalić zamek. Przez całą koncentracje na tej osobie nie widzę co robi ta co chce zniszczyć zamek. Chociaż patrząc na to co robi osoba chcąca ocalić zamek, nie wiele z tego rozumiem. Gdzieś biega, stara się dostać w pewne miejsce. Kiedy dociera wydaje się, że jest po wszystkim. Klik

Widzę wielki zamek zbudowany na Oceanie z dużą ilością wież (5-6). Powoli  zaczyna się rozpadać. Poszczególne części wpadają do wody z wielkim impetem rozbijając wodę dookoła. klik Jestem w wodzie obok spadających elementów wieży, szybko odpływam, żeby nie zostać uderzonym przez nie. Kiedy już jestem w bezpiecznej odległości dostaje jakby myśl, że nie muszę płynąć całej drogi. Pewnie chodziło o to, że mogę bezpiecznie przenieść  się na ląd, postanawiam powrócić. Klik Pojawiam się w tym samym miejscu co byłem, zamek jest w jeszcze gorszym stanie, a mi nie pozostaje nic innego jak samodzielnie płynąć do brzegu. Coś czuję, że będzie to długa podróż z powrotem na ląd. Pocieszające jest to, że woda sama unosi mnie na powierzchni i mimo, że w rzeczywistości nie umiem pływać tutaj radzę sobie całkiem nieźle.

Sadzonki myśli

Co to wszystko oznacza ? Zmiany, sny o wiele szybciej pokazują to co ma się stać, zanim w ogóle w życiu zauważymy, że rzeczywiście coś się zmienia. Życie fizyczne wpływa na doświadczenia senne, a te wpływają na naszą przyszłość. Pokazują niebezpieczeństwa, inspirują tak jak np. Opiekunowie wysyłając myśli/wskazówki nad którymi warto się zastanowić. Dla mnie sny stanowią duże źródło  inspiracji,  zasiewają we mnie sadzonki myśli, które powoli rozkwitają. Czuję, że w swojej kolekcji mam kolejne, ale spokojnie poczekam, aż to co w sobie zawierają dojrzeje i będę mógł się znowu nimi z Wami podzielić. 

Oto przykładowa sadzonka myśli i nią zakończę ten wpis : Rozwój duchowy przypomina trening na siłowni. W obu przypadkach to dopiero spotkanie z drugim człowiekiem pokaże, czy czegoś się nauczyliśmy. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
marcinoo48
Czas publikacji:
poniedziałek, 20 lutego 2012 13:13

Polecane wpisy