stat4u
AlternatywneMedia.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Senne motywy

Ten wpis będzie miał trochę inną formę. Zamiast opisów co się działo w konkretnych dniach, będą opisy podzielone na senne motywy, które w ostatnim czasie pojawiły się w moich snach. Być może ta forma zastąpi starą formę dokładnych opisów, chociaż oczywiście jeśli coś będzie bardzo ciekawego - zostanie starannie opisane ;).

1: Odnajdywanie określonej osoby i odzyskiwanie jej z sytuacji, w której się znalazła.

Te sny są dosyć ciekawe bo zawierają dużo akcji. Są osoby, które chcą Ci przeszkodzić w wykonaniu zadania, ale dzięki wykorzystaniu sennych umiejętności to wszystko staje się zabawą. Z podstawowych elementów które wykorzystuje można wymienić: niewidzialność, latanie, przenikanie przez ściany. Wśród stałych elementów czasem pojawiają się zupełnie nowe. 

I takim elementem jest przechodzenie na poszczególne poziomy snu. Sen zostaje podzielony na obszary- podziemia,ląd, woda, powietrze i kosmos. Przemieszczając się pomiędzy nimi otoczenie znika i pojawiam się  w określonej strefie co obrazuje jakby mentalne wyobrażenie przebywania w danej strefie. Każda ma swoje specyficzne warunki, a jako, że mnie ścigają to zmieniam te strefy bardzo szybko. Kiedy jestem już w strefie kosmosu mam wrażenie, że nie mogę przebywać tam zbyt długo, mentalnie odczuwam, że dalej mnie ścigają wysyłając w moim kierunku jednostki charakterystyczne dla danej strefy. Na ziemi gonili mnie ludzie, na wodzie statki, w powietrzu samoloty a w kosmosie statki kosmiczne. W końcu przeskakuje z strefy kosmosu do podziemi - kanały, tutaj jest bezpiecznie.

Drugim motywem, którego nie udało mi się wykonać była przychodząca myśl, że mogę to w taki sposób wykorzystać. Skacząc po parę metrów za mną ciągnęły się linie energii, które zacząłem postrzegać. Myśl sugerowała, że skacząc dwa razy i tworząc z tej ciągnącej się za mną energii linie mogę w trzecim skoku na nią skoczyć dzięki czemu odbić się jeszcze wyżej. Coś jak na zasadzie działania łuku. Może innym razem z tego skorzystam.

2: Wspólne granie z innymi osobami w jednym śnie jakby tworząc w nim wspólną akcje.

Ten motyw pojawił się dwa razy i za każdym razem we śnie można było stworzyć dowolną grę. Tutaj zbyt wiele do opisania nie ma, nawet nie mam potwierdzenia, czy osoby z którymi w coś takiego się bawiłem były istotami świadomymi czy atrapami. Nie mniej warto coś takiego odnotować i w takiej grze dowiedziałem się, że chcąc bardzo wygrać potrafię zacząć stosować nieczyste praktyki. I nawet jakiś element uczący pojawił się w czasie tych zabaw :D.

3: Uzdrawianie, szkolenia, ćwiczenia i prace z energią.

Po niefizycznej stronie dzieje się wiele rzeczy, ale też większości nie jest się świadomym. Nie zapamiętuje się np. że poza ciałem było się na jakimś szkoleniu, pracowało z energiami czy było się poddawanym różnym zabiegom leczniczym. W takich szkoleniach kiedy uda mi się odzyskać świadomość to zazwyczaj jest już to końcówka gdzie nie dowiaduje się niczego o czym było dane szkolenie. Jednak później w czasie życia fizycznego czy podczas innego snu zaczynam wykorzystywać wiedzę lub i techniki, których do tej pory nie znałem. To właśnie zasługa tych niefizycznych szkoleń.

Z tego wszystkiego najwięcej doświadczeń miałem w aspekcie pracy z energią, ale zdarzały się także operacje astralne jakie przechodziłem. Chociaż jak tak pomyśleć, to każdy pracuje z energią. Ostatnio jednak pojawiło się coś zupełnie nowego, czego przedtem jeszcze nie miałem, albo nie zapamiętałem, że coś takiego było. Chodzi mianowicie o coś co można nazwać w skrócie astralnym psychologiem w  skrócie. Podczas takich spotkań pracuje się z danym problemem i już zaobserwowałem pewną stałą charakterystyczną rzecz.

Jeśli w danym doświadczeniu występuje dużo informacji to z jakiegoś powodu pamięć z tego doświadczenia zostaje mocno obcięta. Niby wszystko pamiętam, ale nie mam tego bagażu emocjonalnego, które powstało podczas pracy z daną osobą. Inne spotkania gdzie pamięć jest już lepsza są dużo mniej obfite w informacje. Praktycznie nic konkretnego nie jest powiedzianego.  I pewnie ma to jakiś cel. 


Dzisiaj miałem takie trzy spotkania. Jedno gdzie były 4 osoby. Ja, niefizyczny przyjaciel, ta osoba z którą przerabiałem dany problem i przewodnik, który to prowadził. Niefizyczny stał obok i wspierał, a ja przepracowywałem daną sytuacje z ta osobą. Druga sesja była już zupełnie inna, bo byłem tylko ja i opiekun lub przewodnik, sam nie wiem. I w trzeciej, jeśli można ją tak nazwać, opiekun przedstawił nową osobę, która teraz będzie ze mną pracować. Było nią dziecko - dodał, że jest zdolne i szybko się uczy. O ile w przypadku opiekuna miałem przed sobą książkę o której później więcej napiszę, to w przypadku dziecka to wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Bardziej w formie zabawy.


To nie było w jednym śnie, pomiędzy nimi się budziłem. W drugim i trzecim śnie tych przerw było jeszcze więcej bo rano stosowałem technikę przerywanego snu. Budzik ustawiony na godz. 8 rano  i co jakiś czas włączanie drzemek (co 10 min). Skutkowało to tym, że parę razy wracałem do tego samego snu, chociaż trochę rzeczy się zmieniało. Kiedy tak byłem i rozmawiałem z opiekunem lub przewodnikiem  - miałem wrażenie, że tu już kiedyś byłem. W jednym z tych powrotów do snu motyw  z książką został rozbudowany.

4: Rozmowa przez sen we śnie.

Motyw, który już kiedyś też mi się pojawi. Mam przed sobą książkę i widzę tekst. Jednocześnie czuję się jakbym wiedział, że śpię  i w tamtym miejscu przez "sen" mówię to co pisze w tej książce. W książce jest wiele pytań i zapamiętuje tylko jedno.  Dalej śniąc w jednym miejscu dostaje informacje od tej osoby informacje. Dochodzimy do wniosku, że mamy tą samą książkę. Przeglądam sobie ją, wracam na sam początek rok wydania 2010, książka tej drugiej osoby jest z 2009 roku. Więc moja jest nowsza. Idę do ostatniej strony, moja ma ponad 280 stron,  mniej więcej 20 więcej niż osoby z którą rozmawiam przez sen.  

Polega to na tym, że zdaję sobie sprawę z tego, że śpię, jednak śpię w innym śnie, który w tamtym momencie traktuję jako realne życie i wydaje mi się, że przekazuje informacje przez sen osobie, która tam jest. Dosyć to pokręcone, jednak mam wrażenie, że zrozumieliście o co chodzi. Jak na razie nie ma to sensu, chyba tylko po to, żeby poćwiczyć czytanie tekstów w snach i przekazując je innej osobie łatwiej je zapamiętywać.

Trochę długi zrobił się ten tekst więc reszta przemyśleń pójdzie do artykułu, który powoli powstaje mi w głowie. Na chwilę obecną robocza nazwa to "Esencja życia". Trzymajcie kciuki, żebym dalej dostawał inspiracje, a tekst wyszedł całkiem dobrze :D W ostateczności, żeby w ogóle wyszedł, a nie został tylko projektem ;).

niedziela, 04 marca 2012, marcinoo48