Doświadczenia wędrowca ,czyli moja historia o oobe.

Wpis

środa, 01 listopada 2017

a Kontemplacja ?

Z tego co już napisałem wynika, że należy skupić się w doświadczeniach na kontemplacji zamiast interpretacji, ale czym jest Kontemplacja ?

Kontemplacja jest to analityczne przyglądanie się czemuś. Analityczne, czyli jednak element interpretacji zostaje dalej z nami. Nigdy nie pisałem żeby go całkowicie porzucić, ale żeby nie był on najważniejszy. Wynika to z tego, że bardziej preferuje poznanie czegoś poprzez własne doświadczenie. Analiza to domena umysłu, a ona ma ograniczone pole działania. Przy pewnych działaniach takich jak praca z podświadomością lub inaczej duszą  nie zdziałamy wiele umysłem. Zmiana wykonana przez umysł będzie płytka i efekt nie utrzyma się  długo.

Dążę do tego, że praca z wnętrzem ma ogromną rolę. W pewnym śnie byłem uczniem, który skupiał się na rozwijaniu wewnętrznej energii. Symbolizował go poruszający się malutki okrągły kamień umieszczony na moim czole. Kiedy skupiałem się na energii wewnątrz kamień poruszał się. Dodatkowo kiedy byłem tak skupiony, miałem zamknięte oczy a mimo to widziałem drogę przed sobą. W tym śnie była też scena z sali, w której nauczyciel zadał pytanie. Znałem odpowiedź, ale wątpiłem w nią. Kiedy inni wypowiedzieli ją głośno, dopiero wtedy w nią uwierzyłem. Brakło mi pewności, tak samo w tym ćwiczeniu tylko przez chwilę udawało mi się wprawić w ruch kamień.

Następnymi snami, które mi utkwiły w pamięci były sny o zbliżających się katastrofach. Już kiedyś o nich pisałem, te były z kategorii kataklizmu globalnego. Takie sny albo same się kończyły, albo jak w  jednym z nich sam uciekłem, wybudziłem się, bo nie chciałem wiedzieć co będzie dalej. Zmiana nadeszła niedługo później. Było to we śnie, w którym  w Ziemię coś uderzyło i przez lądy przetoczył się "wąż" zniszczeń, który oplótł dość spory fragment Ziemi. W poprzednich snach tego typu widziałem, że to się zbliża. Tym razem czułem, że mam w tym swój udział, że coś będę musiał zrobić. Od teraz przestałem się wybudzać, tylko czekałem aż zobaczę co będzie dalej.

Motyw mojej odwagi znalazł zastosowanie w nietypowym śnie. Byłem z ekipą, którą to wykonywaliśmy pewne zadanie. Zadanie bojowe, które do pewnego momentu szło pomyślnie. Walczyliśmy z kimś i gdy dotarliśmy do zamkniętego placu, okazało się, że to pułapka. Na arenie pojawili się o wiele groźniejsi od nas przeciwnicy. Nie tylko byli silniejsi, ale było ich więcej. W tym momencie nasza przegrana była oczywista, ale ja się nie poddałem. Tak jak podczas bycia uczniem, sięgnąłem do wnętrza. Zamknąłem oczy , nie pamiętam co się stało, ale naszych wrogów wymiotło, albo może był to był kolejny test abym zaufał swojemu wnętrzu.

W kolejnym śnie śniłem, że jestem dość specyficzną osobą. W tym śnie mieszkałem w małej wiosce położonej na skraju pustyni i lasu. Pełniłem w tej wiosce pewną rolę i pewnego dnia odwiedziły mnie pewne osoby. Zapytały się najpierw czy ja jestem tym mistykiem, na co odpowiedziałem, że tak. Spoza snu w tym momencie, czego jeszcze jak mi się zdaje nie miałem jeszcze w żadnym śnie zareagowałem negując to stwierdzenie. Jednak twierdzenie osoby, którą śniłem było niezaprzeczalne. Rodzina, która do mnie przyszła oczekiwała, że uzdrowię ich chorą córkę. Miałem to zrobić, już nawet wznieciłem w sobie odpowiednią energię, którą przekierowałem do rąk, ale zatrzymałem się, bo najpierw chciałem poznać ich historię.

Moje zachowanie wiązało się z przekonaniami jakie miałem, które powiedziałem i tak jak poprzednio spoza snu zanegowałem stwierdzenie o mistyku, tak teraz zgadzałem się z nim. Jego przekonania były moimi przekonaniami. Moment przeskoku pomiędzy osobą śnioną a mną spoza snu sprawił, że nie zapamiętałem tych nauk. Pamiętam jednak jeszcze jeden ważny element tego snu. Ta rodzina miała ze sobą małego pieska, który gryzł w tym śnie mnie w palec. Nie sprawiało to jednak na mnie żadnego wrażenia. To co sprawiło, że zanegowałem wcześniejsze zdanie wypowiedziane we śnie to rozdźwięk pomiędzy nami. Pewne różnice pomiędzy nami nie pozwalają mi obecnie na całościową identyfikacje z postacią, którą śniłem. Prawdopodobnie to kwestia sumy wszystkich dźwięków, bo ponoć każda dusza ma swój charakterystyczny dźwięk, a moja obecnie nie gra swojej prawdziwej melodii. c.n.b.n.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
marcinoo48
Czas publikacji:
środa, 01 listopada 2017 19:53

Polecane wpisy