Doświadczenia wędrowca ,czyli moja historia o oobe.

Wpis

wtorek, 05 czerwca 2018

nauka widzenia początek

Jak to się zaczęło, zanim miałem kolejną, drugą już poważniejszą ? operacje niefizyczną, ale po kolei ...

Sceneria: mały sklep, w środku trochę ciemno zza szyb widać, że jest wieczór

Skoncentrowany byłem na szukaniu pewnej rzeczy, którą chciałem kupić. Oglądałem ją, z tyłu czułem, że obecni są tam właściciele sklepu? Miałem wychodzić, ale odwróciłem się do nich. Nie widziałem ich, miałem tylko ich ident, poczucie świadomości osób tam będących. Wydawało mi się, że była to rodzina, ale brakowało kogoś. Nie wyszedłem ponieważ miałem pewne odczucie, że mam coś do przekazanie kobiecie tam będącej. Bałem się, że to co powiem, nie będzie w ogóle prawdziwe, ale odważyłem się. Skupiłem się na niej i zacząłem opisywać sen jaki miałem o jej  nieżyjącym mężu. Żeby nawiązać połączenie i upewnić się, że to co mówię ma sens, opisałem najpierw to co widziałem we śnie, scenerie. Pamiętałem, że w tym śnie było mało elementów - jakieś łóżko i ozdoby na ścianie, namalowane kwiaty na ścianie a wszystko to pośród ciemności. Te słowa w zasadzie były dla mnie, bo to co później się stało nie zawierało słów. Stałem się przekaźnikiem, byłem przesiąknięty energią jej męża, tego co czuł do żony. Wiedziałem, że to do niej dotarło bardziej i celniej niż milion słów. W sumie i tak nie wiedziałbym co powiedzieć, wiedziałem, ona też wyraża się poprzez energię. Te określenie przesiąknięty jest bardzo dobrym określeniem bo szybko mnie rozkleiło. Czułem jednocześnie, że stałem się przez to doświadczenie kimś bliższym jednocześnie dla niej. Klik

Te samo pomieszczenie, jakiś czas później. Kamera, obraz śnienia jest inaczej usytuowany - widzę siebie z zawiązaną opaską na oczach jak sprzątam. W sobie miałem wiedzę o tym, co się stało. Wraz z tym jak przestałem być obcym człowiekiem zacząłem tam pracować, a oni zaczęli mnie uczyć. Czego ? Uczyłem się widzenia i moją pierwszą lekcją było spostrzeżenie siebie jako obserwatora. Byłem obserwatorem i śnionym. W tym stanie ciężko było nie zauważyć tego, co można bardzo  łatwo przeoczyć. Śniąc spoglądamy najczęściej na siebie z zewnątrz i jesteśmy tak zapatrzeni w co robimy, że nie zauważamy tej oczywistości. W pokoju była ich córka bodajże, nie wiem, czułem, że tam jest, ale jej nie widziałem.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
marcinoo48
Czas publikacji:
wtorek, 05 czerwca 2018 17:14

Polecane wpisy